9/16/2012

35 rozdział


Z perspektywy Franky w tle
-Franks, wstawaj- powiedział do mnie miłym głosem Harry. Niechętnie otworzyłam oczy i zauważyłam, że wynajęty przez nas samochód już stoi. Najprawdopodobniej znajdowaliśmy się już w Batley. Czyli najwidoczniej musiałam przespać całą ponad trzygodzinną podróż. Leniwie rozciągnęłam się, a następnie rozejrzałam się. Nikogo oprócz mnie i Harry’ego w samochodzie nie było. Faith, która ubrana była w białą koszulę na krótki rękaw, jasnożółte rurki, czarne koturny z odkrytą piętą i czarne Ray-bany stała przy dużej, wypchanej po brzegi torbie. Jak zwykle nasza baletnica wyróżniała się strojem, gdyż nawet na tak długą podróż musiała porządnie się wystroić. Louis pomagał Liamowi wyciągać z dużego bagażnika nasze torby. Miejmy nadzieję, że tym razem nasz wyjazd z przyczyn naturalnych nie zostanie skrócony. Blanka stała przy drzwiach naszego domku i najprawdopodobniej próbowała je otworzyć. Zayn wyjmował wiele skrzynek z alkoholem oraz siatki z zakupami, w której znajdowało się jedzenie na kilka dni. Mój chłopak widząc już moje rozbudzenie nachylił się i obdarował mnie przelotnym pocałunkiem.
-Wstawaj księżniczko. Trzeba zacząć tą imprezę- powiedział Harry. Oboje opuściliśmy samochód i skierowaliśmy się na tyłu auta, gdzie na ziemi położone były nasze walizki. Złapałam za rączkę bagażu, a Styles który miał torbę zarzucił ją sobie na ramię. Następnie objął mnie i pocałował w czoło. Nic jednak na to nie odpowiedziałam tylko przyglądałam się ludziom. Zresztą jak zwykle. Blanka, która już otworzyła drzwi, wniosła do środka domu swoje rzeczy. W tym momencie starała się w jakikolwiek sposób pomóc Zaynowi wnieść do środka alkohol. Louis i Faith stali przy swoich bagażach i w namiętny, ale poniekąd obrzydliwy sposób całowali się. Kto by się spodziewał, że baletnica, która szaleńczo kochała Harry’ego teraz jest z Louisem. Bardziej zadziwiające jest to, że Tomlinsonowi podobała się Crason. No ale takie jest życie, nikt nie mógłby się tego spodziewać.
-Ej gołąbeczki skończcie już! Psujecie ludziom nastrój!- krzyknął Harry złośliwie uśmiechając do Louisa i Faith. Baletnica wystawiła mojemu chłopakowi język, a on zaczął się śmiać.
-Czyli jak wy się całujecie, to wszystko ma być dobrze?- zapytał z lekką drwiną w głosie.
-U nas to wygląda o wiele lepiej- powiedział Styles ściskając w lekki sposób moją twarz i całując mnie w usta. On nie robi tego delikatnie tak jak Chuck, ale także nie całuje z taką siłą jak Zayn czy Francais. Jest na tym pośrednim poziomie. Ale oczywiście to nie jest nic złego. Podoba mi się to.
-Kocham cię- wyszeptał, gdy nasze usta jeszcze się stykały.
-Ja ciebie też- odpowiedziałam i pociągnęłam w stronę wejścia swoją torbę. Harry oczywiście poszedł w moje ślady. Przed przyjazdem tutaj uzgodniliśmy kto śpi w jakim pokoju. Mamy trzy sypialnie, które zajmuje każda para. Zayn niestety śpi sam na kanapie w salonie. Ale mu to nie przeszkadza. Zanieśliśmy z Harry’m nasze bagaże do pokoju, w którym mieliśmy na ten tydzień zamieszkać. Znajduje się ono na poddaszu. Jest jasno oświetlone i posiada skośne okno. Niskie, dwuosobowe łóżko z beżową narzutą znajduje się obok wejścia do malutkiej łazienki. Przy łóżko stoi drewniane krzesło, a na nim leżą jakieś książki i gazety. Nie zostaliśmy z Harry’m w pokoju, tylko od razu zeszliśmy do salonu gdzie siedziała już reszta osób. Gdy Blanka zobaczyła mnie i mojego chłopaka od razu powiedziała:
-Niall dodał na twittera zdjęcie twojej siostry.
-Jakie?- zapytałam siadając obok nie. Pokazała mi ekran swojego telefonu i zobaczyłam na zdjęciu uśmiechniętą Alice, przed którą stała kawa.
-Co napisał?- zapytał Louis, który siedząc na ziemi obejmuje Faith. Widząc ich razem przewróciłam oczami. Dobrze, że ja z Harry’m tak nie robię. To nawet by do mnie nie pasowało.
-„Z najlepszą na świecie dziewczyną”- zacytowała Blanka, która zablokowała swój telefon i ponownie zwróciła się w moim kierunku.- Rozmawiałaś z Alice odkąd jest w Irlandii?
-Raz zadzwoniła do mnie na skypie. Siedziała na ziemi i śmiała się z Nialla i jego brata, gdyż kłócili się o jakiś bałagan czy coś takiego. Nie wiele zrozumiałam, bo co chwilę chichotała. Ogólnie podoba jej się tam i wszystko jest dobrze- powiedziałam omijając jeden, najważniejszy szczególik. Nie będę przecież chwaliła się im, że moja siostra poinformowała mnie o swoim pierwszym razie z Horanem.
-Ciekawe czy przyjadą. Stęskniłem się za tym pociesznym, małym dzieckiem- powiedział Zayn, który siedział na pufie, a w ręce miał butelkę piwa.
-Masz namyśli Nialla czy Alice?- zapytał śmiejąc się na cały głos Louis. Wszyscy także wybuchliśmy śmiechem.
-Za nimi obojga- odpowiedział po jakimś czasie Zayn.- No, także trzeba zabrać się za robienie grilla- dodał i wszyscy w równym tempie rozeszli się do swoich prac. Malik oraz Styles na taras wynosili grill oraz
jedzenie, które chcieli przyrządzić. Louis i Liam rozkładali leżaki, a Blanca i Faith zawzięcie o czymś dyskutowały. Mimo, że baletnica nie jest już z Harry’m i układa swoje życie z Tomlinsonem, to ja i tak nie potrafię się do niej przekonać. Niby nie mam jej już nic za złe, ale czasem gdy zdarzy mi się z nią przeprowadzić krótką i suchą konwersację mam chęć coś walnąć i rozwalić. Wiem, że nie powinnam się tak zachowywać, ale po prostu nie mogę. Jej niewinność i sposób życia w jakiś sposób mnie irytuje. Jednak gdzieś w najciemniejszych zakamarkach mojej głowy wiem, że mogłabym się przełamać i nawet zaprzyjaźnić się z nią. Faith w jakimś tam stopniu jest do mnie podobna. Coś nas łączy oraz coś sprawia, że wkurzamy siebie nawzajem. Może spędzenie całych siedmiu dni razem sprawi, że nasza relacja się polepszy? Poniekąd mam taką nadzieję, gdyż naprawdę ostatnio wszystko zaczyna powoli się układać.
-Powinnaś z nią porozmawiać- powiedział nagle Harry, który nie wiadomo skąd pojawił się u mojego boku. Wyrwana z rozmyślań na temat Faith oderwałam od niej wzrok i spojrzałam na mojego chłopaka. Uśmiechnięty był on od ucha do ucha. Wreszcie od kilku dni on jak i ja, mamy spokój od natrętnych fanów, którzy co chwilę albo życzą nam szczęścia, albo piszą, że jestem zwykłą dziwką, która nie może zdecydować się którego kocham. Zayna czy Harry’ego. Jednak ja nie jestem tak wrażliwa jak Blanka i mam w dupie tych jebanych hejterów, którzy nawet nie znają prawdziwej mnie. Nie wiedzą też także o co w tym wszystkim chodziło. Znane wszystkim przysłowie mówi: „Kozak w necie, pizda w świecie”. Gdyby zobaczyli mnie i Harry’ego gdzieś na mieście zapewne nie mieliby odwagi powiedzieć mi tych wszystkich złych słów. Pewnie zaczęli by krzyczeć z podniecenia na nasz widok i chcieli by autografy, zdjęcia i chuj wie co jeszcze.
-Może tak zrobię- odpowiedziałam po chwili. Zostawiając Harry’ego usiadłam na jednym z leżaków. Obok ze słuchawkami w uszach siedziała Faith. Na oczach miała swoje czarne Ray-bany i zapewne miała też zamknięte oczy. W śmieszny sposób poruszała się do muzyki. Poniekąd słyszałam piosenkę, którą słuchała Crason i po kilku sekundach rozpoznałam, że jest to utwór „Up All Night” One Direction. Westchnęłam oraz przewróciłam oczami w jednym momencie i sięgnęłam do kieszeni bordowych, porwanych szortów z wysokim stanem, z których wyciągnęłam paczkę papierosów. Do tego dobrany miałam czarny, krótki gorset oraz tego samego koloru vansy. Wyjęłam jednego papierosa i podpaliłam go.
Następnie zaciągnęłam się i wypuściłam z buzi dym, robiąc z niego kółeczka. Zawsze lubiłam w ten sposób się bawić. Faith, w której stronę poleciał smog zaczęła kaszleć. Pośpiesznie z uszów zdjęła słuchawki oraz na głowę wsunęła okulary. Gdy mnie zobaczyła sztucznie uśmiechnęła się i tak jak ja to zrobiłam przed chwilą, przewróciła oczami.
-Przeszkadzam?- zapytałam z sarkazmem w głosie złośliwie uśmiechając się do niej. Wypuściłam dym, a ona ponownie zaczęła się dusić. Oh, słaby ma ten organizm nasza baletnica.
-Nie- odpowiedziała kaszląc, a ja po raz kolejny wypuściłam smog. Faith kaszlała jeszcze bardziej co spowodowało u mnie napad śmiechu. Miedziano włosa najprawdopodobniej zdenerwowała się, gdyż usiadła na brzegu leżaka i zaczęła ze złością w głosie do mnie mówić.
-Wiesz co...?
-Nie, nie wiem- odpowiedziałam pośpiesznie przerywając jej, co wywołało u mnie kolejny napad śmiechu.
-Ja pierdolę. Ty naprawdę uważasz się za niewiadomo co. Odkąd przyjechałam do tego pierdolonego Londynu staram się by najwspanialszej i najcudowniejszej księżniczce Franky było dobrze. Ale nie, lepiej w dupie mieć moje starania. Chciałam być dla ciebie miła i chciałam byśmy stały się przyjaciółkami. Nie, nawet nie. Wystarczyłaby mi nawet koleżeńska uprzejmość. Ale ty przez swoją zawiść wszystko niszczysz. Jesteś już z Harry’m i powinnaś się cieszyć. Ale ty nadal masz jakieś swoje humorki. Chciałabym kurwa normalnie z tobą porozmawiać. Tak jak z Blanką czy Alice. Zrozum, że mam tylko was, bo te pierdolone plastikowe panienki z mojej szkoły są niczym- wygarnęła mi zezłoszczona Faith. Na jej słowa uśmiechnęłam się. Sama nie wiem dlaczego. Może chciałam po prostu usłyszeć od niej takie słowa?
-Zapalisz?- zapytałam miłym głosem przybliżając w jej stronę paczkę papierosów.
-Nie palę- odpowiedziała lekko zmieszana.- Ale dziękuję. Tak w ogóle jestem Faith Crason- powiedziała wyciągając swoją dłoń. Najprawdopodobniej zrozumiała moje zagranie. W taki właśnie sposób można mniej więcej z kimś się zapoznać.
-Francesca Williams. Ale przyjaciele mówią do mnie Franky- odpowiedziałam ściskając jej chudą i zgrabną dłoń. Gdy uścisk naszych rąk się zakończył, obie oparłyśmy się o nasze leżaki. Faith nałożyła na oczy okulary, a ja dokańczałam swojego papierosa.
-Czyli Franky, jeśli mogę się oczywiście tak do ciebie zwracać. Co cię tu sprowadza?- zapytała Crason, udając poważny głos.
-Myślę, że dziwki, piwo i wakacje- odpowiedziałam wywołując przy tym na mojej i jej twarzy uśmiech.
-Hmm…- dodała udając zaciekawioną. Na czubek swojego nosa zsunęła okulary i rozejrzała się po całym ogrodzie.- I co, którego byś brała?- zapytała, gdy przyjrzała się wszystkim chłopakom, oraz Blance, która akurat wtargnęła niechcąco w nasz kadr.
-Myślę, że ten w loczkach jest bardzo sexowny. Ten w czarnych włosach też niczego sobie. Ale nie mów nic temu pierwszemu. Myślę, że byłby zły- powiedziałam wskazując palcem na Harry’ego, a następnie na Zayna. Ona zaśmiała się i nachylając się szepnęła:
-Ja bym tam brała tego w paskach, ale ten w loczkach jest nawet, nawet- rzekła i obie wybuchłyśmy po raz kolejny śmiechem. Harry, który znowu pojawił się niewiadomo skąd usiadł przede mną, między moimi nogami.
-To ja was zostawię, gołąbeczki kochane- powiedziała zabierając swój telefon oraz słuchawki. Wypowiadając słowo „gołąbeczki” naśladowała głos Harry’ego.
-Co tutaj się działo? Śmiałyście się tak głośno, że z Zaynem nie mogłem w to uwierzyć. Czyżby królowej śniegu stopniało serce?- zapytał z uśmiechem na ustach mój chłopak. Gasząc papierosa w trawie odpowiedziałam:
-Ha ha ha, bardzo śmieszne- odpowiedziałam uśmiechając się do niego.- Dlaczego sądzicie, że ja nie mam żadnych uczuć? Aż taka zła chyba nie jestem- dodałam, gdy mój uśmiech zaczął znikać z twarzy.
-No muszę stwierdzić, że wciągu pięciu miesięcy twoje lodowate serce z dnia na dzień topniało. Ale wydaje mi się, że już chyba cała złość i wredota z ciebie zniknęła- stwierdził Harry, łapiąc mnie za biodra i przysuwając mnie bliżej siebie. Dzieliło nas może kilka milimetrów. Z zaciekawieniem przyglądaliśmy się sobie.
-Wiem, że bardzo byś chciał, ale niestety zawsze będę tą samą Franky, która jest wredna i opryskliwa dla ludzi. Chociaż myślę, że w niektórych sytuacjach mogłabym się opamiętać. Ale pamiętaj, że jak będzie trzeba to mogę użyć siły- dodałam spoglądając na wargę Harry’ego, na której jeszcze niedawno znajdowała się mała rana po naszej bijatyce.
-Do końca życia już chyba tego nie zapomnę. Ślady twoich paznokci mam jeszcze do dzisiaj- powiedział odsłaniając swoją lewą pierś, na której miał trzy różnej długości blizny. Musiało mocno go to boleć.
-Akurat wtedy zasługiwałeś sobie na to- powiedziałam odrzucając od siebie to przykre wspomnienie. „Jak nie Chuck to Francais. Jak nie Francais to Zayn. Jak nie Zayn to ja. Jak nie ja, to chuj wie kto inny. Zastanów się nad swoim zachowaniem księżniczko, bo możesz stracić w oczach ludzi. A przecież nie chcesz by mieli cię za puszczalską dziwkę.”. Te słowa rozbrzmiewały mi w uszach. Nie po raz pierwszy, gdyż nie raz myślałam nad słowami Harry’ego.
-Przez ciebie zdrapałam sobie niebieski lakier- dodałam, na co Harry wybuch głośnym śmiechem.
-Kto by spodziewał się, że Francesca Elisabeth Williams będzie interesować się lakierem do paznokci. Boże, co się z tym światem dzieje- mówił lub raczej wykrzykiwał to wszystkim osobą znajdującym się tu. Ścisnęłam palcami jego twarz, tworząc przy tym z ust dzióbek.
-Przestań- powiedziałam, zmuszając go do spojrzenia na mnie.
-A bo co mi zrobisz?- zapytał chcąc najprawdopodobniej uśmiechnąć się. Jednak moje palce, które ściskały jego policzki uniemożliwiły mu to.
-To- odpowiedziałam całując go. Puściłam jego policzki i przeniosłam jedna swoją dłoń, na lewą pierś na której znajdowały się blizny od moich paznokci. Drugą w delikatny sposób położyłam na jego gładkiej twarzy. On swoimi rękoma obejmował mnie w tali. Gdy skończyliśmy się całować, dotknęliśmy się czołami. W milczeniu przyglądaliśmy się sobie. Harry widząc, że z zaciekawieniem patrzę na niego uśmiechnął się.
-Twój uśmiech to raj- powiedziałam to o czym myślałam od naszego pierwszego spotkania. Styles słysząc moje słowa uśmiechnął się jeszcze bardziej.- Kocham cię. Nie zostawiaj mnie, tak jak zrobili to inni.
-Nie mam zamiaru cię zostawić księżniczko. Jesteś moim skarbem i zawsze tak będzie. Kocham cię i będę cię kochał do dnia, w którym umrę. A jeżeli nawet po tym znajdę się w niebie lub w pierdolonym piekle to wiedz, że nawet tam będę o tobie pamiętał i nawet wtedy będę cię kochał- powiedział, co spowodowało, że w swojej głowie usłyszałam słodkie „oooo”. Cmoknęłam go ponownie w usta, a następnie przytuliłam. W milczeniu siedzieliśmy wtuleni w siebie. Można bardziej powiedzieć, że leżeliśmy na sobie, gdyż ja opierałam się o leżak, a Harry leżał na mnie. Jednak na szczęście nie należał do osób ciężkich. Nagle usłyszałam, że robi się jakiś chaos. Harry najwidoczniej też to zauważył, gdyż podniósł się. Gdy zobaczył co się dzieje uśmiechnął się.
-Mamy gości- powiedział, a moją pierwszą myślą był Francais,Chuck lub Jimmy. Jednak szybko odwróciłam się i zobaczyłam ubraną w szary sweter przez głowę, różowe szorty oraz szare vansy Alice. Obok niej w szarym podkoszulku, czarnym zapinanym swetrze, dżinsowych rurkach oraz białych krótkich conversach stał Niall. Przy nich stała już grupka naszych wspólnych przyjaciół wszyscy w przelotny sposób witali się z Niallem, którego nie widzieli zaledwie tydzień. Moja młodsza siostra zwróciła na sobie większą uwagę, gdyż każdy mówił jej, jak to za nią tęsknił i czy u niej wszystko w porządku i jak się ma. Ona z szerokim uśmiechem na ustach każdemu opowiadała co robiła w Bletsoe i jak spędzała czas z Niallem. Chcąc się z nią przywitać, poniekąd zrzuciłam z leżaka Harry’ego, który z urażoną miną małego szczeniaczka spojrzał na mnie.
-Przepraszam- rzuciłam przelotnie idąc w stronę blondyna oraz mojej siostry. Gdy cudem dostałam się do niej od razu wpadłyśmy w swoje ramiona. Mimo, że widziałam się z nią tydzień temu to stęskniłam się za nią. Długo stałyśmy w uścisku. Reszta naszych znajomych pytała się o różne i nieważne rzeczy Nialla, który szczęśliwy jak nigdy w życiu opowiadał o tym jak Alice cieszyła się z pobytu w Irlandii.
-Mam nadzieję, że się zabezpieczaliście. Mama nie chciałaby dziecka w domu- wyszeptałam mojej siostrze do ucha, śmiejąc się. Ona także wybuchła śmiechem.
-Ha ha ha- skwitowała śmiechem.- Bardzo śmieszne- dodała.
-Dobrze, że już jesteście- powiedziałam, gdy swój uścisk przeniosłam na Nialla. Czerwono włosa nic nie odpowiedziała tylko uśmiechnęła się do mnie.
*godzina nocna, w sypialni Harry’ego i Franky*
Ilość wypitego dzisiejszego dnia alkoholu spowodowała, że ja i Harry ledwo trzymaliśmy się na nogach, a nasze myślenie nie było trzeźwe. Jednak to mój chłopak sprawiał wrażenie mocniej upitego. Harry, który paradował w samych spodniach w dziwaczny sposób tańczył do piosenki którą sobie nucił. Leżąc na łóżku nie mogłam wytrzymać ze śmiechu, gdyż jego ruchy taneczne były beznadziejne.
-Chodź się połóż- powiedziałam, do niego. On tylko przeczącym ruchem głowy zaprzeczył i złapał mnie za rękę przyciągając do siebie. Poruszaliśmy się w powolny sposób w prawo i lewo. Jedną swoją ręką obejmował moje biodro, zaś drugą trzymał moją dłoń. W pewnym momencie z kieszeni jego spodni zaczął dzwonić charakterystyczny dzwonek dla iPhone’ów. Harry jednak chyba nie chciał odebrać, gdyż dalej „tańczyliśmy”.
-Ktoś do ciebie dzwoni- powiedziałam z uśmiechem na ustach. On jednak nic sobie z tego nie zrobił gdyż zakręcił mną tak jak robią to postacie z filmów. Muzyka przestała grać, a gdy znów stykałam się ciałem z Harry’m rzekłam:
-Chciałeś być oryginalny, ale chyba ci nie wyszło.
-Starałem się kochanie-powiedział z urażoną miną puszczając mnie i siadając po turecku na środku pokoju. Założył ręce na pierś i odwrócił się do mnie plecami. Ja tylko westchnęłam z niedowierzaniem i wróciłam z powrotem na łóżko.
-Harry, nie zachowuj się jak dziecko, chodź tu do mnie. Proszę - powiedziałam zwieszając głowę poza materac. Z tej perspektywy mój chłopak wyglądał komicznie. Chociaż może wcale nie, to pewnie tylko zasługa alkoholu. Wybuchłam nieposkromionym śmiechem nie mogąc go nijak powstrzymać. W pewnym momencie zachwiałam się i upadłam na ziemię twarzą do podłogi. Już nie było mi do śmiechu, jednak Harry
zaczął płakać z rozbawienia. Po chwili niezdarnie wstał z podłogi potykając się o swoje nogi podszedł do mnie. Już po chwili wisiałam bezwładnie przewieszona przez ramię mojego chłopaka. Niestety, był zbyt pijany by iść prosto i już po chwili to on się przewrócił. Tym razem na szczęście upadliśmy na łóżko. Ciało Harry'ego mnie przygniatało, ale nie szczególnie mi to przeszkadzało. Czułam od niego woń alkoholu i cudownych perfum, które uwielbiałam. Brązowowłosy spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i odwrócił twarz.
 -Oj przepraszam, nie chciałam. Wcale nie jesteś dzieckiem, a tamten pomysł był nawet słodki. Kocham cię. Słyszysz? - szepnęłam odwracając twarz Harry'ego w swoim kierunku. On wyciągnął szyję i delikatnie pocałował mnie w usta.
-To słyszę zawsze - odpowiedział z uśmiechem kładąc swoje dłonie na moich biodrach. Już po chwili leżałam na nim. Czułam bicie jego serca i szybkie ruchy klatki piersiowej. Lewą dłonią gładziłam go po policzku, a prawą trzymałam na jego podbrzuszu. Harry przeniósł swoje ręce na moje plecy podciągając mi koszulkę na wysokość piersi. Po chwili leżeliśmy na sobie nie przestając się całować zupełnie nadzy. Harry odsunął od siebie moją twarz i sapiąc szepnął:
-Czy ty zdajesz sobie sprawę jak cholernie mocno cię kocham? Na zabój kurwa.
Nic nie odpowiedziałam tylko uśmiechając się do niego pogładziłam go po nagim torsie. Już po chwili jęknęłam głośno czując falę gorąca zalewającą moje ciało. Kilkanaście minut później oboje zmęczeni sytuacją sprzed chwili leżeliśmy dysząc.
-Ja ciebie też -odpowiedziałam wtulając się w jego ramię by już po chwili odpłynąć szczęśliwa dzisiejszym dniem.

No to i jest przedostatni już rozdział obiecuję, że ostatni rozdział powinien pojawić się we wtorek lub w środę. I nic nie będzie się przedłużać. Link do nowego bloga damy oczywiście w osobnym poście. Mam nadzieję, że wam się podoba :) Zachęcam do komentowania.


30 komentarzy:

  1. Świetne.
    Kiedy będzie następny rozdział ?
    A tak wogóle to ile do końca rozdziałów ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ♥
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ma się nie podobać, oczywiście, że się podoba, to jeden z najlepszych blogów, jakie powstały:) Nie mogę się doczekać następnego :) M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bożee.. jak ja to kocham! <3
    I nadal nie mogę się pogodzić z tym, że to koniec historii.. Jeszcze tylko jeden rozdział, JEDEN ; (((
    Jestem niezwykle ciekawa finału, ale to niestety ciekawość połączona ze smutkiem.
    Czekam więc na ostatnią część i adres nowego bloga ;********

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny jak zawsze :) Jestem bardzo ciekawa jak zakończycie to wszystko :)
    Czekam z niecierpliwością na ostatni i adres nowego bloga :)
    Mam jedną prośbę. Jeśli możecie, nie dawajcie komentarza z informacją o nowym rozdziale, gdyż mam waszego bloga w obserwowanych i wchodzę na niego codziennie :) xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zawsze świetny rozdział :) jednak nie mogę uwierzyć,że to już prawie koniec tego bloga.Tak szybko zleciało.Oczywiście czekam na ostatni rozdział i będę czytać Wasz następny blog :) pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślałam, że 35 dodacie w poniedziałek, a tu BAM ! Jest na drugi dzień ! :D
    Super :3
    Nie wiedziałam, że Alice tak szybko wróci. No i, że Franky zacznie normalnie gadać z "baletnicą" i wg :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaprosiłaś mnie na waszego bloga dzisiaj lecz nie jestem w stanie nadrobić 35 rozdziałów. Przepraszam, ale 3gimnazjum to już nie przelewki. Jak założycie nowego bloga to mnie poinformujcie, a wtedy na pewno bd czytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Popłakałam się, rozumiesz to? Tyle emocji , tyle wrażeń a to tylko blog, jest tysiące blogów ale tylko jeden taki. Dziękuje, za pracę którą w to wkładasz, za wysiłek, za uszczęśliwianie mnie, za to że ta historia daje wiele do myślenia. Zawdzięczam wam że nie straciłam matki. Jestem trochę jak Franky, powiedziałam kilka słow za dużo i ją straciłam kompletnie jedną z najważniejszych osób w moim życiu.Nie mam mamy, mieszka ode mnie 450 km, widzę ją raz na 2 miesiące. Nie będe użalać się nad moim życiem oraz pisać moją biorafie ale dzięki wam nauczyłam się że warto czasem przeprosić. Mogę pisać jakie to niesamowite ale to przeczytacie w każdym komentarzu. Przepraszam że z Anonima ale zapomniałam hasła do moich kont. Przeczytałam wiele blogów ale każdy jest przesłodzony 'sweetaśny'. Użylyście całe One Direction a nie tylko jednego bohatera, opisywalyście 5 różnych świetnych , pełnych emocji historii, brawo. Podziwiam was , liczę na to że kolejny blog będzie dawał kolejną dawkę emocji bo ten mean-hungry-lovers jest dla mnie jak narkotyk, uzależnia.
    Dziękuje , dziękuje , dziękuje, dziękuje, dziekuje, dziękuje , dziękuje, dziękuje , dziękuje, dziękuje , dziękuje, dziękuje ,dziękuje , dziękuje , dziękuje , dziękuje , dziękuje, dziękuje ,dziękuje ,dziękuje, dziękuje , dziękuje , dziękuje , dziękuje
    DZIĘKUJE ZA WSZYSTKO– Emm

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się załamie przy ostatnim rozdziale.
    Jak zawsze fantastycznie napisany rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział, skończcie go ciekawie, chciałabym zeby sie nie kończył.. ale jezeli juz zdecydowaliście.. trudno. mysle że napiszecie coś więcej o Niallu i Alice :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super blog, zachęcam do obejrzenia mojego --> http://zaynandlouis.blogspot.com/ i do oddania kilku cennych rad moje gg to 44289443, dzięki z góry :3

    OdpowiedzUsuń
  13. dobrze że F i Faith sie dogadały jestem dumna z F wgl jak ona sie zmieniła i są tacy słodcy z Harrym dobrze że będziecie pisać nowego bloga
    kocham i czekam na kolejny Paulina xxx

    OdpowiedzUsuń
  14. Na to właśnie czekałam ! Rozdział z perspektywy Franky, gdy będzie już z Harrym. Oni są po prostu stworzeni dla siebie.
    Szczerze mówiąc boję się tego ostatniego rozdziału, bo znając życie coś jeszcze się wydarzy czego się nikt nie spodziewa. Życzę weny i już nie mogę się doczekać wtorku lub środy ;)


    u mnie już 37, mam nadzieję, że wpadniesz przeczytać jeden z ostatnich rozdziałów ;)
    www.paradise-with-you.blogspot.com
    z góry przepraszam za spam.

    OdpowiedzUsuń
  15. oo genialny rozdział! No cudo. *.* Kurcze, ciekawe co wydarzy się w ostatnim rozdziale.. :D Czekam z niecierpliwością. ;)
    http://i-still-feel-it-every-time-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie , że Faiht i Franky się pogodziły i , że Niall z Alice wrócili cali i szczęśliwi . ;)
    Kurde mam nadzieję , że następne opowiadanie bd tak samo świetne jak to i poprzednie . :3 Nie mogę się już doczekać nn . :3

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudo ! *_* Dawajcie następny :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny <3 kurcze szkoda, że kończycie :( no cóż czekam na ostatni rozdział tylko prosze was dłuuuugi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Omg Omg Omg >.< Cudooo <3 Kocham was. Wpadnijcie do mnie:
    http://it-just-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Cała historia jest świetna i nie mogę przyjąć do wiadomości że to juz prawie koniec ... :( Świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja pierdole . Ale to opowiadanie jest zajebiste ;D sory ale nie mam innych slow na wyrazenie mojego podziwu . *.*. ;**

    OdpowiedzUsuń
  22. Wyjebiście jedwabisty rozdział ; D Jeden z najleprzych ; D Jaram się nowym blogiem <3

    OdpowiedzUsuń
  23. jestem ciekawa jakie bd zakończenie tego bloga... :* Kocham go !! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. I love it! ♥
    Szkoda, że zaraz koniec :(
    Ale liczę, że w nowym opowiadaniu też będzie Niall i jakaś cudowna dziewczyna (oczywiście oni w roli głównej :D)
    Kocham <333
    Niall's wife :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedną z głównych ról w nowym opowiadaniu odgrywa Niall i jego "partnerka" - Alice :)

      Usuń
  25. Bardzo podoba mi się w Waszych blogach to, że dodajecie animacje. To jeszcze bardziej pobudza moją wyobraźnię. Już nie mogę się doczekać następnego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  26. PODOBA HAHAHAAHAHAH ?! XDDD on jest zajebisty ♥

    Uwielbiam ten blog tak samo jak wcześniejszy. Na początku można było pomyśleć, że jest podobny do tamtego, ale nie jednak nie ! jest całkiem inny, ale to nie znaczy, że gorszy, bo jest tak samo świetny.


    Nie będę się rozpisała, bo znowu zacznę pisać i nie skończę. Czekam na nowy rozdział, pozdrowienia ~ Dariaa

    OdpowiedzUsuń
  27. Zachęcam do przeczytania oraz do skomentowania czwartego rozdziału na ---> http://whengirlssay.blogspot.com/ (:

    OdpowiedzUsuń
  28. http://loveeonedirectionforever.blogspot.com/

    zapraszam <33

    OdpowiedzUsuń