9/03/2012

31 rozdział

Z perspektywy Franky w tle
Opierając się o swój samochód spalałam resztki swojego papierosa. To takie śmieszne, że One Direction jest znanym zespołem, a mieszka w zwykłym domu dla dużej rodziny. Oni się tak właśnie traktują. Jak bracia. Niall jest uważany za tego najmłodszego i najsłodszego i to właśnie jego nie można nigdy skrzywdzić. Liam robi za ojca, który wszystko ma pod kontrolą. Jest też z nich wszystkich najmądrzejszy i zapewne zajmuje się wszystkimi ważniejszymi obowiązkami. Louis zachowuje się jak typowy nastolatek. Lubi robić sobie z ludzi żarty i rozgląda się za „miłością swojego życia”. Zayn jest typowym złym chłopcem. Alkohol, papierosy i imprezy. To są rzeczy bez których Malik się nie obejdzie. A Harry? Harry jest zdemoralizowanym dupkiem, którego zbyt mocno kocham. Wyrzuciłam na ziemię peta i zgasiłam go piętą. Następnie ruszyłam w stronę domu chłopaków. Nie wiem czy są oni w domu czy w studiu nagrywając nowe piosenki, ale nie mogę wytrzymać sama w pustym mieszkaniu. Zawsze była ze mną Alice, ale niestety teraz jej nie ma. Kilka razy mocno zadzwoniłam dzwonkiem i ze zniecierpliwieniem czekałam aż ktoś otworzy mi drzwi. Jak zwykle miałam nadzieję, że drzwi otworzy mi ktoś inny, a nie Harry. Jednak jak zawsze moje szczęście mnie zawiodło i moim oczom ukazał się uśmiechnięty od ucha do ucha Styles. Ubrany był w białą koszulę, czarną marynarkę, bordowe rurki i czarne buty za kostkę. Był wystrojony, a to zapewne oznaczało, że albo wybiera się do studia, albo właśnie z niego wrócił.
-Cześć Harry. Jest Zayn?- zapytałam, jak zwykle udając obojętność. Jednak jego śliczny uśmiech i brązowe włosy w nieładzie sprawiają, że moje serce zaczyna bardzo mocno bić.
-Nie, wszyscy są w studiu.
-To co ty tu robisz?- zapytałam ponownie. Harry złośliwie uśmiechnął się i odpowiedział:
-Czekałem sobie na ciebie.
Po tych słowach zdziwiona spojrzałam na niego, na co on zareagował szybkim zamknięciem drzwi. Złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę miasta. Brązowowłosy nic nie mówił, tylko cały czas chytrze się uśmiechał.
-Harry, dokąd my idziemy?- zapytałam nie rozumiejąc całej tej sytuacji.
-Idziemy na spacer- odpowiedział, spoglądając na mnie przez ramię. Widziałam w jego oczach radość. Czyżby coś planował? A może chce mnie zakopać żywą w lesie? Myślę, że na pewno nie raz o tym pomyślał.
-Ale ja nie chcę iść na spacer- powiedziałam, chcąc wyrwać swoją dłoń z jego uścisku. Jednak on trzymał mnie zbyt mocno.
-Powiem ci, że mam w dupie twoje zdanie. Idziemy na spacer i wszystko sobie wyjaśnimy- rzekł zatrzymując się na chwilę i spoglądając mi prosto w twarz.
-Yhy. Pewnie, już idę- odpowiedziałam z sarkazmem obracając się do niego tyłem. Chciałam ruszyć do swojego samochodu, ale niestety Harry trzyma mój nadgarstek zbyt mocno. Jestem aż taka słaba? Zawsze wydawało mi się, że należę do silniejszych kobiet, które łatwo uciekną przed jakimś napastnikiem. Teraz widzę, że byłabym dla kogoś takiego łatwą ofiarą.
-Puść mnie Harry!- powiedziałam do niego, by ten rozluźnił swój uścisk. Jednak on tylko przybliżył swoją twarz do mojej i wyszeptał:
-Puszczę jeśli zgodzisz się na spacer ze mną. Inaczej zaciągnę cię siłą- odpowiedział, a ja westchnęłam, gdyż zdenerwował mnie swoim zachowaniem.
-Tak, tylko mnie puść. To boli- odpowiedziałam. W tym samym momencie Styles uśmiechnął się i rozluźnił uścisk.
-To świetnie. Chodź musimy iść- powiedział idąc. Ja nadal stałam w miejscu, a Harry widząc, że się nie ruszam, spojrzał na mnie i dodał.- Franks proszę.
-Co ty ze mną robisz- powiedziałam sobie pod nosem i podeszłam do niego. Razem ruszyliśmy w wyznaczonym przez niego kierunku. Idąc w tajemnicze miejsce milczeliśmy. Harry tylko co jakiś czas wygwizdywał dźwięki jakieś piosenki. Może to rytm ich nowego hitu. Ale tak naprawdę, mało mnie to interesuje. Gdy szliśmy cały czas spoglądałam w stronę ludzi. Czułam na sobie wzrok mojego przyjaciela. Bacznie mi się przyglądał, co przeszkadzało mi w swobodnym poruszaniu się. To jest chyba pierwszy raz gdy przejmuję się kogoś opinią. Gdy przechodziliśmy przez znany każdemu Tower Bridge, Harry nagle się zatrzymał. Oparł się o framugę i zaczął przyglądać się Tamizie. Podeszłam do niego i także się oparłam. Przypomniałam sobie jak w dzieciństwie często przejeżdżaliśmy przez ten most samochodem. Zawsze chciałam się zatrzymać i przyjrzeć się wodzie, jednak tata zawsze mówił, że mu się śpieszy i innym razem. Jednak ten inny raz nigdy nie nastał.
-Jak byłam młodsza zawsze chciałam popływać łódką po Tamizie. Chciałam się poczuć jak marynarz. Mogłabym samotnie przepływać z jednego brzegu na drugi.
-To czemu tego nie zrobiłaś?- zapytał spoglądając na mnie. W jego tęczówkach dostrzec można było spokój i radość.
-Bo jestem tchórzem- odpowiedziałam, a Harry zdziwiony spojrzał na mnie. Nigdy nie wypowiedziałam takich słów co sprawiło, że sama siebie zaskoczyłam. Ponownie zaczęliśmy przyglądać się rzece. Woda w powolny sposób przesuwała się i co jakiś czas można było zobaczyć plastikowe butelki, które ktoś zapewne do niej wrzucił. Kątem oka widziałam, że Harry zerka na moją dłoń, która położoną mam na barierce. Przez chwilę wahał się, ale w końcu złapał moją dłoń. Poczułam wtedy miłe ciepło, oraz dreszcz, który przeszedł moje ciało. Harry ponownie uśmiechnął się złośliwie, a ja zapytałam:
-O co ci znowu chodzi?
Jednak on nic nie odpowiedział, tylko znowu pociągnął mnie za rękę.
-Harry dokąd idziemy?!- krzyczałam, do niego, gdy oboje prawie biegliśmy. Nie rozumiem dokąd on mnie tym razem ciągnie. Czyżby wpadł nagle na jakiś genialny pomysł? Ja z wielką chęcią gdzieś bym go zabrała i przytuliła. Tak, mam ochotę go uściskać. Tak bardzo stęskniłam się za jego ramionami, które chronią mnie przed niebezpieczeństwem. Kiedy zbiegliśmy już z mostu i kierowaliśmy się wzdłuż Tamizy, zadzwonił nagle mój telefon.
-Harry zatrzymaj się!- krzyknęłam ostrym tonem, na co mój przyjaciel szybko zareagował zatrzymując się. Wyjęłam z czarnych szortów w białe paski swój telefon i zauważyłam, że dostałam wiadomość od mojego chłopaka. „Pod moim domem jest twój samochód. Nie wiem co on tu robi, ale wiem, że ciebie nie ma w pobliżu. Zapewne jesteś na jakieś imprezie. No ale to nie ważne. Spotkajmy się jutro w naszym Starbucksie o dziesiątej. Mam nadzieję, że przyjdziesz. Kocham Xx”.
-Twój chłopak już się o ciebie martwi? Nie ma się czym przejmować. Nie zjem cię, ale porwę na chwilę- powiedział, a ja zdziwiona spojrzałam na niego. Schowałam telefon do kieszeni, w której znajdował się przed chwilą i w tym samym momencie rozejrzałam się. Zauważyłam, że znajdujemy się w jakimś malutkim porcie, w którym stoją przeróżne małe łódki.
-Co my tu robimy?- zapytałam, jednak najwidoczniej Harry nie miał zamiaru udzielić mi odpowiedzi na to pytanie. Wskoczył do jednej z łódek cały czas przy tym trzymając mnie za rękę. Przez to, że nawet na chwilę jej nie puścił ja także do niej wpadłam.
-Co ty odpierdalasz?- spytałam ponownie, a on nic nie mówiąc zaczął odwiązywać sznury.- Harry ja chcę stąd wyjść- powiedziałam, jednak on w żaden sposób nie reagował na moje słowa. Chciałam opuścić łódkę, jednak on w tym samym momencie odepchnął nas od brzegu co spowodowało, że opadłam na jedno z miejsc.
-Porywam cię- rzekł, siadając naprzeciwko mnie. Nie wiem skąd, ale nagle wyjął jedno wiosło i zaczął nim pośpiesznie wiosłować.
-Chyba śmieszny jesteś- powiedziałam lekko wściekłym głosem. On zareagował na to tylko śmiechem.- Harry kretynie, wracaj na brzeg.
-Nie- odpowiedział, a ja zdziwiona spojrzałam na niego.- Chciałaś zawsze poczuć się jak marynarz, więc proszę. Spełniam jedno z twoich marzeń- dodał.
-Chciałam wypłynąć sama, a nie z tobą- odpowiedziałam zdenerwowana. Harry ciągle wiosłował i złośliwie uśmiechał się. Widać było koło jego ust małą rankę. Widocznie musiałam mocno go zadrapać, gdy ostatnio się biliśmy.
-Pomyśl sobie, że jesteś tu sama, a ja jestem tylko super seksownym dodatkiem- powiedział spoglądając na mnie. Ja tylko uniosłam jedną brew do góry, w geście nie dowierzenia i odpowiedziałam:
-Już wolałabym żeby Faith tu była.
-Właśnie, słyszałaś?- zapytał, ale nie czekał na moją odpowiedź.- Nie jestem już z Faith. Wczoraj oficjalnie zakończył się nasz związek.
Po tych słowach moje serce zaczęło bić milion razy mocniej. Czyżby właśnie moje marzenie się spełniło? Tak dawno o tym marzyłam. By dowiedzieć się, że oni nie są już razem i, że może wreszcie nam się uda. Jednak jestem z Zaynem… To wszystko komplikuje.
-To szkoda, byliście świetną parą- powiedziałam bez żadnej reakcji. Harry za to głośno się zaśmiał i rzekł:
-Ależ ty śmieszna, Franks. Mnie nie oszukasz tak łatwo.
Ja nic nie odpowiedziałam, tylko skrzyżowałam ręce i lekceważąco spojrzałam na brązowowłosego, który cały czas wiosłował. Jego pomysł by wybrać się na łódki był czymś najgorszym. Jest mi cholernie zimno, ponieważ mam na sobie tylko krótkie spodenki i ażurowy top. Na dodatek nie mam najmniejszej ochoty rozmawiać z Harrym. Styles przy wiosłowaniu cały czas pogwizdywał sobie rytm pewnej piosenki. W pewnym momencie zaczynało mnie to już denerwować. Opanowanym głosem powiedziałam do niego:
-Możesz przestać?
-A ty możesz mi pomóc?- zapytał wskazując na jedno wiosło.
-Hahaha, ostatnio żart ci się wyostrzył. Zabrałeś mnie tutaj siłą i chcesz jeszcze bym wiosłowała? Naprawdę sądziłeś, że powiem „Tak, z miłą chęcią Harry”? Jeśli tak, to chyba naprawdę mnie nie znasz- powiedziałam zirytowanym głosem.
-Znam cię na tyle dobrze, byś w końcu zrozumiała parę rzeczy- po tych słowach wrzucił do wody wiosło, a ja z rozszerzonymi oczyma spojrzałam na niego.
-Czy ty wiesz co ty kurwa zrobiłeś?- zapytałam się go, a on z cwanym uśmiechem odpowiedział.
-Właśnie wrzuciłem wiosło do wody. Coś w tym złego?- zapytał z sarkazmem.
-Tak. Jest w tym coś złego, bo jak kurwa wrócimy do domu?!- spytałam podnosząc głos.
-Hmm… Ja nie chcę wracać do domu, aż nie usłyszę od ciebie pewnych słów-powiedział, a ja zmarszczyłam brwi gdyż nie rozumiałam o co mu chodzi.
-Co?
-Powiedz mi, że mnie kochasz, a wtedy w magiczny sposób nas stąd zabiorę- powiedział, a ja się zaśmiałam.
-Jesteś śmieszny.
-Ja mam czas.
Po tych słowach wyjął z kieszeni swoich spodni swój telefon i podłączył do nich słuchawki. Włożył jedną do ucha i gdy włączył muzykę, zaczął w komiczny sposób się ruszać.
-Serio Harry będziesz mnie ignorować, wkładając słuchawki i słuchając muzyki?- zapytałam wkurzona, a on tylko uśmiechnął się. „Świetnie”, pomyślałam. Widocznie długa noc przed nami.
*kilka godzin później, około godziny 12 w nocy*
-Może chcesz moją marynarkę?- zapytał ponownie Harry, gdy po mnie po raz kolejny przeszedł dreszcz.
-Spierdalaj- odpowiedziałam skulona. Obejmowałam rękoma swoje nogi chcąc w jakiś sposób zatrzymać przy sobie ciepło. Jednak to nic nie dawało.
-Przestań się na mnie gniewać, Franks. Chciałem po prostu z tobą porozmawiać. Tak jak kiedyś, pamiętasz?- zapytał, narzucając na mnie swoją marynarkę. Nie zrzuciłam jej jednak na ziemię, gdyż przyniosła mojemu zimnemu ciału ciepło.
-Pamiętam, ale trzeba było to zrobić tak jak cywilizowani ludzie, a nie wywozić mnie tutaj- powiedziałam rozglądając się. Wszędzie panowała ciemność i tylko nieliczne lampy oświetlały wodę. Ledwo widziałam twarz Harry’ego, która zapewne teraz przepełniona była zmęczeniem.
-Chciałem porozmawiać z tobą sam na sam. Tutaj nikt nam nie przeszkodzi. Nie mamy tu zasięgu- odpowiedział, a ja po raz kolejny spojrzałam na swój telefon, z nadzieją, że ujrzę tam wiadomość, że jednak jest cały zasięg.
-To rozmawiajmy- zaproponowałam, spoglądając na Harry’ego. Denerwował się. Zapewne chciał powtórzyć rozmowę, która doprowadziła do naszej kłótni. To właśnie przez nią zaczęły się wszystkie nasze problemy. Czyżby teraz miało być inaczej? A może pogorszy tą całą sytuacje jeszcze bardziej?
-Mógłbym całymi dniami mówić jak bardzo mocno cię kocham i jak bardzo cię przepraszam. Jednak to nie ma sensu, gdyż i tak ty zareagujesz w taki sposób, że nikt się nie spodziewa. Ale chcę byś tylko wiedziała, że cię przepraszam za to, że zacząłem tą durną grę. Gdybym nie był z Faith, ty nie byłabyś z Zaynem. Powinienem z tobą jeszcze raz porozmawiać, ale postąpiłem źle. Po prostu byłem wściekły, że nie odwzajemniasz moich uczuć. -powiedział Harry, a ja nie spuszczałam z niego wzroku. Chciałabym pocałować go w usta. Złapać jego dłoń i wtulić się w jego umięśniony tors. Chciałabym poczuć na swoim brzuchu jego zimne ręce, a na szyi jego słodki oddech. Tak bardzo chciałabym z nim być.
-I czego teraz oczekujesz? Że powiem to samo?- zapytałam, gdy Harry i ja z zaciekawieniem przyglądaliśmy się sobie.
-Chcę usłyszeć te dwa słowa. Tylko o to proszę, a dam ci spokój. Nie musisz nawet ze mną być. Bądź sobie z Zaynem, ale po prostu chcę w końcu usłyszeć to od ciebie. Nie od innych ludzi, ale od ciebie.
Głośno westchnęłam przez chwilę wahając się, ale w końcu wyszeptałam:
-Kocham cię.
-Słucham?- zapytał.
-Kocham cię- powtórzyłam trochę głośniej.
-Co?- spytał ponownie.
-Kocham cię- powiedziałam na tyle głośno, by Harry mógł usłyszeć. Jednak on chcąc mnie zdenerwować ponownie zapytał:
-Co?
-Spierdalaj Styles- powiedziałam śmiejąc się i popychając go. On jednak był szybszy i złapał moją dłoń, powodując przy tym, mój upadek na niego. Jednak żadnemu z nas to nie przeszkadzało. Czułam, że jego brzuch szybko się unosi, a serce bije z niesamowitą szybkością. Patrzyliśmy sobie w oczy i uśmiechaliśmy się. Mój luby oparł się na łokciach i nadal patrząc mi w tęczówki powiedział:
-Powiedziałaś to.
-Lubię czasem szokować ludzi- odpowiedziałam, zagryzając lekko wargę. Harry’emu najwidoczniej to się spodobało gdyż uśmiechnął się. Jedną ręką zaczesał mi za ucho kosmyk włosów i rzekł:
-Ty zawsze szokujesz ludzi.
Nie wiedząc czemu zaczęłam go całować. Tak bardzo tęskniłam za jego ustami, które w mocny, a zarazem delikatny sposób pieściły moje wargi. Rękoma delikatne podtrzymywał mój podbródek. Ja swoje ręce położone miałam na jego piersi, która szybko unosiła się w górę i w dół. Oboje tęskniliśmy za swoim dotykiem i stałą obecnością. Całowanie Zayna czy Faith na pewno nie jest tym samym. Gdy skończyliśmy, położyłam się obok Harry’ego, kładąc swoją głowę na jego ramieniu. Przykryci byliśmy jego marynarką. Jednak teraz ona nam chyba nie była potrzebna, gdyż oboje byliśmy rozgrzani. Styles cmoknął mnie w czoło i powiedział:
-Nie pozbędziesz się mnie tak szybko.
-Nie mam zamiaru- odpowiedziałam, a on zapytał:
-A co z Zaynem?
-Jutro z nim porozmawiam. Nie ma sensu już go wykorzystywać- dodałam, przyglądając się gwieździstemu niebu. Od dłuższego czasu nocą ciężko znaleźć w Londynie bezchmurne niebo. Dzisiejszego wieczoru na szczęście pogoda nam sprzyjała. Może to jakiś znak?
-Sądzisz, że razem moglibyśmy przetrwać wszystko?- zapytałam spoglądając na niego. On tylko pogłaskał mnie po twarzy i odpowiedział:
-Przetrwaliśmy już wiele. Teraz nic nas nie rozłączy.
Po tych słowach cmoknęłam go w usta i ponownie położyłam głowę na jego ramieniu. Harry nucąc znaną mi melodię spowodował, że usnęłam rozmyślając jak zwykle na jego temat.
*ranek*
-Ej dzieciaki! Wstawać mi kurwa!- krzyknął jakiś mężczyzna, a ja przerażona podskoczyłam. Harry także nie wiedział o co chodzi. Zdziwieni rozejrzeliśmy się i zauważyliśmy, że na małym rybackim kutrze stał stary mężczyzna. Zaspani spojrzeliśmy na niego, a on zachrypniętym głosem powiedział:
-Lepiej stąd odpłyńcie, bo zaraz będzie tutaj więcej statków.
Następnie odpłynął, a ja jeszcze nie ogarnięta rozejrzałam się w około. Znajdowaliśmy się na samym środku Tamizy. Ludzie, którzy przechadzali się po moście przyglądali się nam. W pewnym momencie przypomniałam sobie, że dzisiejszego ranka spotkać się miałam z Zaynem.
-Która godzina?- zapytałam pośpiesznie Harry’ego, który teraz jest moim chłopakiem. On pośpiesznie wyjął swój telefon i powiedział.
-Za pół godziny jedenasta.
-O nie. Płyń do brzegu. Muszę natychmiast spotkać z Zaynem.
Brązowowłosy nic nie mówiąc usiadł na jedno z miejsc i naglę wyczarował z nikąd wiosło. Zdziwiona spojrzałam na niego, a on zadowolony powiedział:
-Lepiej nie pytaj księżniczko.
Ja tylko się uśmiechnęłam, a on szybko zaczął wiosłować. Oboje wiemy, że moje spotkanie z Malikiem będzie zakończeniem naszego związku, co dla mnie i dla Harry’ego jest bardzo ważne, gdyż jesteśmy teraz parą. Boję się powiedzieć o tym Zaynowi, gdyż jego reakcja może mnie przerosnąć. Wiem, że mu się podobam i nie chciałabym zranić jego uczuć, ale jeżeli zależy mu na mnie to, to zrozumie. Będzie wiedział, że nie tylko jego szczęście jest ważne, ale także moje. Kiedy już dopłynęliśmy do brzegu Harry wstał i wyciągnął do mnie rękę pomagając mi wspiąć się na pomost. Szybko wyrwałam rękę z uścisku i będąc już w drodze krzyknęłam do Stylesa:
-Muszę się teraz spotkać z Zaynem! - po tych słowach usłyszałam tylko ciche "dobra" mojego chłopaka lecz nie zawracałam sobie tym głowy myśląc o Maliku. Moje serce zaczęło bić milion razy szybciej kiedy widziałam już z oddali naszą ulubioną kawiarnię. Wchodząc do Starbucksa zauważyłam wysokiego, chudego chłopaka z kapturem zarzuconym na głowę siedzącego w najdalszym kącie pomieszczenia. Pośpiesznym krokiem z trzęsącymi się rękoma skierowałam się w jego kierunku. Gdy byłam już wystarczająco blisko chłopak wstał podchodząc do mnie. Ja nic nie mówiąc zarzuciłam ręce na jego szyję mocno się w niego wtulając. On swoimi chudymi lecz silnymi rękami objął mnie w pasie przyciskając mocniej do siebie. Ta rozmowa nie będzie należała do najprzyjemniejszych. Odsunęłam się od mulata na kilka centymetrów i spojrzałam w jego oczy co nie było dobrym pomysłem. On wiedział. Usiedliśmy na wysokich stołkach przy barze. Malik ani razu nie spuścił ze mnie wzroku. Przełknęłam nerwowo ślinę spoglądając na mojego byłego już chłopaka. On uśmiechnął się do mnie nieśmiało biorąc moją dłoń w swoje długie i zimne palce. Moje ciało przeszedł dreszcz, lecz nie ten ciepły i przyjemny. Ten był chłodny i przerażający.
-Zayn, ja... -zaczęłam lecz on mi przerwał.
-Ja wszystko wiem, Frankie. Wiem, że mnie oszukiwałaś, wiem, że zdradzałaś mnie z Harrym po kątach, wiem, że to jego chcesz, nie mnie. Wiem - po tych słowach spojrzał mi w oczy lecz ja nie mogłam wytrzymać jego wzroku. Zabolał mnie i to bardzo. Spojrzałam na swoje stopy próbując powstrzymać łzy. Ponownie westchnęłam przysuwając się bliżej niego by nie musieć mówić głośno. On wciąż trzymał moją dłoń, którą właśnie położył sobie na kolanie. Nasze twarze dzieliło zaledwie kilka centymetrów, lecz nie mogłam podnieść głowy by spojrzeć Zaynowi w twarz.
-Kocham cię. Ja cię naprawdę bardzo mocno kocham. Sprawiasz, że czuję się lepiej. Umiesz mnie rozbawić ale umiesz też ze mną milczeć co jest dla mnie bardzo ważne. Ja po prostu.. To znaczy on...- szepnęłam czując jak słona łza spływa mi po policzku. On wyciągnął swoją dłoń i delikatnie muskając mój policzek starł ją.
-Nie musisz się tłumaczyć, kochanie. Wiem jak to wygląda. Mówisz mi, że mnie kochasz, ale jego też kochasz, bla bla, znam to z filmów. Nie przejmuj się, ze mną będzie wszystko okej - kiedy wypowiedział te słowa, ja nie wytrzymałam. Dolna warga mi drżała i czułam jak łzy spływają po twarzy. Zayn za każdym razem opiekuńczo je wycierał dając mi w milczeniu dojść do siebie. Nakazałam sobie przestać i ogarnąć się bo to jeszcze nie koniec.
-Kocham cię. Naprawdę. Ale zrozum, że na nim zależy mi bardziej. I żadne siły świata tego nie zmienią. Nigdy. Przepraszam- ostatnie słowa wyszeptałam czując jak Zayn przytula mnie do swojej piersi.
-Wiem. Ja ciebie też kocham, księżniczko. Ale jeżeli on daje ci większe szczęście niż ja, to moja odpowiedź brzmi tak- nie rozumiejąc za bardzo jego słów spytałam:
-Co?
-Chcę, byś była z Harrym. Naprawdę. Nie patrz tak. Po prostu oboje znaleźliśmy się w złym miejscu i o złej porze i los nas tak złączył. Niestety się trochę pomylił. Tylko mam jedną prośbę- powiedział biorąc mnie za drugą rękę. Nie czekając na moją reakcję kontynuował.
-Obiecaj mi, że nie zapomnisz o mnie i wciąż będziemy mogli jakoś tam się spotykać bez bójki z twoim chłoptasiem bo nie chcę mieć obitej twarzy - powiedział uśmiechając się. Ja również się uśmiechnęłam gładząc Zayna po policzku. Uwielbiałam w nim to, że zawsze umiał mnie rozśmieszyć bez względu na to jak się akurat czułam.
-Obiecuję - szepnęłam, po czym prawdopodobnie po raz ostatni pocałowałam Zayna w usta. Może nie powinnam, ale wydaje mi się, że byłam mu to winna.
-Dobra, koniec tych czułości. Muszę się zbierać na kolejne nagrania do studia. Eh, to takie męczące... - po tych słowach mocno mnie przytulił i bez żadnego słowa pożegnania wyszedł. Jeszcze chwilę przyglądałam się jak jego szczupła sylwetka znika za rogiem, po czym podeszłam do baru i powiedziałam do rudowłosej kelnerki:
-Caramel Macciato, proszę.
Kiedy już dostałam to, co zamówiłam usiadłam na wygodnej kanapie blisko okna. Biorąc duży łyk ciepłego napoju wyjęłam swój telefon. Po chwili zastanowienia napisałam "Harry, przyjedź po mnie, proszę x" po czym wysłałam wiadomość na dobrze znany mi numer.



przepraszam, że dodanie rozdziału się opóźniło, ale już zaczyna się szkoła i były przygotowania do niej. już w tym tygodniu mamy sprawdziany co oznacza, że tylko czasem wieczorem będę mogła coś napisać. mam nadzieję, że nie będziecie na mnie złe. następny zapewne pojawi się w piątek lub sobotę :) mam nadzieję, że rozdział wam się podoba.

polecam:
http://my-mysterious-love.blogspot.com/

51 komentarzy:

  1. Ale świetne :)
    Serio, genialne.
    Nareszcie są razem!!
    Kocham <33
    Niall's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  2. BOŻE NAWET NIE WIECIE JAK KOCHAM WASZEGO BLOGA, CODZIENNIE CZEKAM NA KOLEJNY ROZDZIAŁ <3 MAM NADZIEJE ZE NIGDY NIE PRZESTANIECIE PISAĆ :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne to "porwanie" :)
    Harry brava za pomysłowość.

    OdpowiedzUsuń
  4. no nareszcie to na co czekałam ! tak bardzo chciałam by Franky była z Harrym i wreszcie się tego doczekałam :) poza tym fajnie, że Malik był taki wyrozumiały wobec F.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny rozdział! :o / Wiem, że ktoś już o to pytał, ale za nic nie mogę tego znaleźć w komentarzach; skąd bierzecie te gify ? :D / Faye

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. głównie z weheartit i tumblra - Alice :)

      Usuń
  6. Boje się końca, wiem ze coś wymyśliłyście...
    I strasznie się tego boje....
    A tak wgl KOCHAM!
    Franky + Harry = FOREVER

    OdpowiedzUsuń
  7. Przez ten rozdział aż odebrało mi mowę :O Znaczy może to też przez bolące gardło no ale przez rozdział też !
    Ten pomysł z łódką była taki romantyczny ... i nareszcie są parą :3 Franky wyznała mu miłość :]
    Nie wiedziałam, że była dziewczyna Malika też go kocha. Myślałam, że to tylko przyjaźń ale nie miłość :o
    No to czekam na następny ;)

    ps.: Macie już testy ?! Jejku. Jak mam dzisiaj z angielskiego. Nie chcę iść do 3 gim skoro już w pierwszym tygodniu są testy xd

    OdpowiedzUsuń
  8. nareszcie się doczekałam związku Franky i Harego ! :D

    Czekam na następny... :*

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurde.. To chyba najlepszy rozdział jaki tutaj napisałyście! Magia po prostu. Nareszcie Harry i Franky <3333333
    współczuję testów już w pierwszym tygodniu ; o

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej, świetny. :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny, ale strasznie szkoda mi Zayna.. widać, że naprawdę ją kocha, skoro chce jej szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nareszcie Harry jest z Frankie, szkoda mi tylko Zayna.
    Powodzenia w szkole ;) Ania. <3

    OdpowiedzUsuń
  13. ooooooooooooo kocham cie!!! znaczy was!
    Harry i Frankie <3 ale szkoda mi Zayna mam nadzieje że zostaną przyjaciółmi u Frankie sie układa a co u Blanki i Alice
    czekam na kolejny Paulina xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział jest genialny. Nie wystarczyłoby mi słów żeby to wszystko opisać.
    Uwielbiam, gdy piszę Franks - ona jest taka naturalna i po prostu mam wrażenie, że znam ją od lat.
    Kurde szkoda, że w każdym z Waszych dwóch blogów Zayn cierpi :c
    Może w następnym będzie miał szczęśliwy związek ?

    http://keep-calm-and-go-to-england.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mi się podoba :) w końcu są razem :D czekam na następony

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny zapraszam też na http://totaleclipseoftheheartangel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. oo genialny! *.*
    Czekam już na kolejny. ;)

    http://endless-world-of-emotions.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. O jaa *__* nareeeszcie są razem ! <3 czekam na kolejny :**

    OdpowiedzUsuń
  19. Jejku... nie wiem jak skomentować to arcydzieło...
    Nareszcie Harry i Frankie są razem ! :* Tylko szkoda mi Zayn'a
    Jak zawsze rozdział znakomity :*

    OdpowiedzUsuń
  20. cudowny, jaram się, że Harry i Franky w końcu są razem ^^
    Mam nadzieję, że nic ich nie rozdzieli, no zobaczymy :)
    Szkoda mi tylko trochę Zayna, bo widać, że zależy mu na Franky, ale cieszę się, że ją zrozumiał:D
    Czekam na nexta;3

    OdpowiedzUsuń
  21. Można dalej zadawać te pytania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, zapomniałam o tym napisać - Alice :)

      Usuń
  22. Rozdział świetny, jeden z najlepszych według mnie ;) CZekam czekam czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. świetny rozdział :) czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Bosko *-*
    Na reszcie ona jest z Harrym.
    Czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  25. świetnie . *.*
    W końcu jest z Harrym . :3 Ciekawe czy Zayn sobie kogoś znajdzie . Czekam na nn . ; )

    OdpowiedzUsuń
  26. To jest chyba wasz najlepszy rozdział. W końcu Franky jest z Harrym *.*

    OdpowiedzUsuń
  27. No i Harry jest z Franky ; )
    No oczywiście świetny roździał <33
    No i musze to napisać KOCHAM WAS i to opowiadanie ♥
    No 1D też ^^
    Teraz z perspektywy Blanki ? A może Zayna?
    Czekam na następny ; ***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz Blanka, następnie Niall, Alice, Franks i koniec - Alice :)

      Usuń
  28. oo widze że ktoś tu sie bawi tłem raz galaktyka teraz kwiatki, zapowiada się świetnie <3

    OdpowiedzUsuń
  29. KIEDY DOKŁADNIE BEDZIE NASTĘPNY ROZDZIAŁ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam szkołę. w piątek wieczorem lub sobotę, nie umiem powiedzieć dokładnie, bo nie wiem do kiedy się wyrobię - Alice :)

      Usuń
  30. No i Harry jest z Franky ;D
    Bardzo fajny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. ale świetny rozdział :DDD
    a czy po tym blogu coś planujecie nowego ??

    OdpowiedzUsuń
  32. 1. Śliczny zajebisty nowy wystrój bloga!
    2. Czy Alice prześpi lub przespała się z Niallerem?

    3. Będzie jakaś kontynuacja z Faith i jej historią?

    4. Czy w epilogu będzie szczęsliwy koniec ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2. Jeszcze tego nie zrobili, możliwe że bedzie z nim spala
      3. Będzie o tym napewno wspomniane
      4. Zależy dla kogo-Alice ;)

      Usuń
  33. u mnie już 35, więc zapraszam ;)
    www.paradise-with-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. ooooooo jak ja się ciesze,ze są razem !
    Brawa dla osoby, która to napisała. Opowieść taka romantyczna i prawdziwa.

    Świetne tło ♥

    Hahhahha wiecie co ? Jest to wasz 2 blog, a macie mnóstwo fanów, oczywiście jednym z nich jestem ja ♥ Czekam z niecierpliwością :) ~ Dariaa Xx

    OdpowiedzUsuń
  35. jezu jak dlugo ja na to czekalam *.* <333

    OdpowiedzUsuń
  36. Kto ucierpi na końcu opowiadania ? tzn dla kogo koniec nie będzie szczęśliwy ?

    PS: Genialny rozdział <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może powiem tak. nikt z was nie spodziewa się jak zakończymy to opowiadanie. wszyscy w jakiś sposób będą szczęśliwi - Alice :)

      Usuń
  37. jej! daaaalej! błagam, bo ja zaraz zwariuję! ;D dawajcie kolejny rozdział! ;) pare dni temu czytałam ten rozdział, dziś weszłam żeby zobaczyć czy dodałyście kolejny, ale niestety nie :ccccccc ;( ale zauważyłam że wygląd stronki zmieniłyście! ładnie tutaj :)) chociaż szczerze mówiąc wolałam wcześniejszy wystrój. :) Pozdrawiam baardzo serdecznie! xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozdział dodamy około godziny 21-22. Właśnie go dokańczam i Franks będzie musiała go tylko sprawdzić. - Alice :)

      Usuń
  38. szczerze wam powiem, że ten nowy wygląd w ogóle mi się nie podoba, ale nie ważne nie liczy się to tylko treść. a do treści sprzeciwów żadnych nie mam, podoba mi się i zostanę na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  39. o bożeee !! ;33 są ze sobą, w końcu ! ;*
    cudowny rozdział ! kocham tego bloga ! <3 czekam na nn, pisz szybko, nie mogę się doczekać ! ;**

    OdpowiedzUsuń
  40. Wspaniałe opowiadanie, fajnie piszesz. I mam pytanie jak się nazywa ta dziewczyna( w realnu jak coś) co jest na pierwszym gifie?

    OdpowiedzUsuń