8/19/2012

23 rozdział

Z perspektywy Franky w tle
Czarna koszulka na ramiączka, która wsadzona jest w krótką, pudrową, plisowaną spódniczkę i czarne baleriny to zdecydowanie do mnie nie pasuje. Jednak jeśli chcę pojawić się na corocznym grillu rodziny Mills, to niestety muszę ubrać się w „odpowiedni strój”, jak to mówi Blanca. Jak zawsze przypominała nam co możemy robić, a czego powinniśmy się wystrzegać. Tym razem nie tylko mi i Alice o tym powiedziała, ale także chłopakom, którym niekoniecznie podobały się wyznaczone reguły. Przykładem może być zakaz picia alkoholu, nawet gdy dziadkowie mojej przyjaciółki im zaproponują. Nie bardzo nam się to podobało, bo nie oszukujmy się, lubimy sobie wypić. Drugi zakaz Blanki dotyczył głównie mnie i Zayna, a mówił on o tym, że nie możemy palić papierosów. Współczuję mojemu chłopakowi, gdyż ja mam swoje sposoby i palę w domu nawet gdy dziadkowie mojej przyjaciółki o tym nie wiedzą. Inne reguły mówiły mniej więcej o zakazie przeklinania, co także będzie trudne dla chłopaków oraz o tym, że trzeba zachowywać się w przyzwoity sposób. Wydaje się łatwe, jednak jest to trudne do zrobienia. Szczotką do włosów rozczesałam swoje wyprostowane włosy i głośno westchnęłam, przygotowując się na kilka godzin męczarni. Opuściłam łazienkę i skierowałam się w stronę schodów. Zatrzymałam się przed sypialnią rodziców, ponieważ słyszałam stłumione głosy mojej mamy i Alice.
-Tylko mamo proszę nie mówi nic o tym na grillu- poprosiła moja siostra. Zdziwiłam się, ponieważ Al i mama ukrywały coś przede mną.
-Dobrze, a teraz chodź bo się spóźnimy- powiedziała moja mama, a ja spokojnym krokiem ruszyłam w stronę schodów. Zachowywałam się tak, jakbym w ogóle nie słyszała ich rozmowy. Usłyszałam, że drzwi sypialni otwierają się i spojrzałam w stronę uśmiechniętej Alice, która tak samo jak ja była wystrojona. Ubrana w luźną dziewczęcą sukienkę w drobne kwiatki, która ozdobioną miała cienkim brązowym paskiem oraz beżowe baleriny. We włosy wczepioną miała zwykłą czarną kokardę. Do mojej siostry pasował taki styl. Mama, która uśmiechnięta była od ucha do ucha, powiedziała:
-Tylko bądźcie grzeczne. Bez żadnych głupich numerów. I Alice, proszę, zjedz coś tam-dodała moja mama, spoglądając na moją siostrę, która przewróciła oczami. We trójkę weszłyśmy do salonu, gdzie siedział tata i nasza młodsza siostra. Oni także wybierali się na grilla. Łącznie miało być nas tam aż czternaście. Trochę dużo, ale co się dziwić. Nasza piątka, całe One Direction, Faith, oraz oczywiście Blanca i jej dziadkowie.
-Możemy iść- powiedziała mama i wszyscy razem opuściliśmy nasz dom. Cała moja rodzina zawzięcie o czymś rozmawiała, lecz ja ich nie słuchałam. Szłam przed nimi i śpieszyłam się by go zobaczyć. Pytanie tylko kogo? Czy miałam na myśli Zayna, z którym obecnie jestem, czy może Harry’ego? Sama jeszcze nie znałam odpowiedzi na to pytanie. Chociaż możliwe jest to, że doskonale wiem do kogo mi śpieszno, ale przed samą sobą nie chcę się do tego przyzna. Przekroczyliśmy małą, drewnianą bramkę i omijając dom weszliśmy do ogrodu, gdzie odbywać się miała impreza. Zapach świeżo skoszonej trawy i kwiatów czuło się od razu wchodząc na podwórko państwa Mills. Pod płotem znajdował się rząd przeróżnych roślin oraz duży dąb z zawieszoną na nim huśtawką, która była ulubionym miejscem spędzania każdej wolnej chwili Blanki, gdy była małym dzieckiem. Teraz na środku został wystawiony duży, drewniany stół z nakryciem dla czternastu osób. Tuż za nim znajdował się grill i mahoniowa ławeczka, na której siedział dziadek mojej przyjaciółki. Pilnował by nic złego się nie stało, oraz żeby wszystko dobrze się upiekło. W poprzednich latach robił to Francais, ale teraz zajmować się tym musiał Nicolaus. Babcia Blanki siedziała przy stolę ze swoją wnuczką oraz jej chłopakiem i o czymś rozmawiali. Reszta stała przy wielkim drzewie i śmiali się z Louisa, który co chwilę krzyczał do Zayna, by ten lżej bujał go na bujawce. „Jak dzieci”, pomyślałam śmiejąc się pod nosem, gdy kierowaliśmy się w stronę pana Mills.
-Witaj Nicolaus- powiedział tata, ściskając dłoń prawnego opiekuna Blanki.- Jak widzę zdrowie dopisuje -dodał, a starszy już mężczyzna miło się uśmiechnął, a następnie ścisnął dłoń mojej mamy, całując ją w rękę.
-Przeżyłem już wiele, Peter, więc mała choroba mi nie zaszkodzi- odpowiedział żartując. Nie przysłuchiwałam się temu o czym rozmawiają, gdyż moją uwagę przykuł Zayn, który uśmiechał się do mnie. Dzisiejszego dnia ubrany był w niebieską koszulę w kratę, czarne rurki i beżowe wiązane buty. Podeszliśmy do siebie, a następnie przytuliliśmy się. Czy wspominałam już o tym, że mamy zakaz całowana się przy dziadkach Blanki? Jeśli nie, to właśnie wam o tym mówię.
-Ślicznie wyglądasz-szepnął mi do ucha. Ja prychnęłam pod nosem i z lekką drwiną w głosie odpowiedziałam:
-Nie żartuj sobie.
On nic nie odpowiedział tylko złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę reszty osób. Teraz na bujawce siedziała Faith, która śmiejąc się prosiła swojego najukochańszego i najcudowniejszego chłopaka pod słońcem o to, by bujał ją lżej. Boże jaka słodka scena. Mogę już wymiotować? Spojrzałam na Harry’ego i zauważyłam, że mi się przygląda. W złośliwym geście uniosłam jedną brew do góry, a następnie przytuliłam się do mojego chłopaka. Styles tyko przewrócił oczami i zaśmiał się. Odwróciłam od niego wzrok i spojrzałam na moją siostrę, która stała przy Niallu i Louisie. Zawzięcie o czymś rozmawiali. Nie przysłuchiwałam się ich rozmowie, gdyż bardziej interesowałam się tym jaką tajemnicę ma przede mną Alice. Jest moją siostrą i powinnam wiedzieć o jej sekretach. Przynajmniej tak mi się zawsze wydawało. Ona mówi mi wszystko, a ja swoje tajemnice zachowuje dla siebie.
-Dzieciaki jedzenie!- krzyknęła babcia Blanki. Niechętnie skierowaliśmy się w stronę dużego stołu. Annie mówiła nam gdzie mamy siadać.
- Nicolaus siądzie tutaj- powiedziała wskazując na szczyt stołu.- Po lewej stronie siądzie Peter, Portia, Cecylia, Francesca, Alice i Niall- dodała, a ja usiadłam na wyznaczonym przez nią miejscu. Już wyobrażam sobie jak spędzam najbliższe trzy godziny w towarzystwie wkurzającej, młodszej siostry.
-Po prawej stronie, przy Nicolausie siądę ja, później Blanca, Liam, Zayn, Faith i Harry. Louis siądziesz naprzeciwko mojego męża.
Plusem całej tej sytuacji było to, że naprzeciwko mnie siedział mój chłopak. Reszta osób usiadła na wyznaczonych miejscach.
-Boże, ile jedzenia- wyszeptała Alice, przyglądając się wielkim misom z kiełbasami, kurczakami, ziemniakami i sama nie wiem czym jeszcze. Stół jest elegancko nakryty przez panią Mills. Jak zwykle przyozdobiła go przeróżnymi kwiatkami.
-Proszę o ciszę-powiedział nagle Nicolaus wstając.-Podziękujmy Bogu za te dary, którymi nas obdarzył tego słonecznego dnia. Niech wie, że jesteśmy mu wdzięczni, i że składamy podziękowania w jego stronę. Ojcze nasz…- dodał, a wszyscy zaczęli odmawiać modlitwę, którą nauczono nas w młodym wieku. Nie jestem osobą, która mocno wieży w Boga. Dla mnie spowiedź, chodzenie do kościoła i modlitwa wydają się czymś nie potrzebnym. Gdy skończyli odmawiać modlitwę dziadek Blanki usiadł na swoje miejsce i zaczął nakładać sobie jedzenie. W jego ślady poszła też reszta osób. Na swój talerz nałożyłam tylko kilka ziemniaków i jedną łyżkę, pierwszej lepszej sałatki. Nie przepadałam za grillowanym mięsem. Jest dla mnie ono zbyt nie zdrowe i tłuste. Bawiąc się jedzeniem, poczułam, że ktoś mi się przygląda. Podniosłam wzrok i zauważyłam, że tą osobą jest Harry. Faith mówiła coś do niego, lecz on dyskretnie spoglądał na mnie.
Dzisiejszego dnia ubrany był w czerwoną koszulę w kratę, czarne rurki i tego samego koloru wiązane buty. Ona za to miała na sobie granatową, zwiewną sukienkę, kremową marynarkę, szare dłuższe skarpetki i beżowe jazzówki. Nie rozumiem tego dlaczego Blanka ją tutaj zaprosiła. Już prędzej pojawić się tu powinien Chuck i Jimmy, a nie ta przybłęda. Harry uśmiechnął się do mnie, a ja nagle poczułam, że ktoś dotyka mnie w stopę. Domyśliłam się że jest to Zayn, który złośliwie uśmiechał się do mnie. Spojrzałam w stronę dorosłych, którzy siedzieli na jednym końcu stołu i zauważyłam, że są zbyt zajęci rozmową by zwracać na nas jakąkolwiek uwagę. Ręką zrobiłam

jednoznaczny ruch, który oznaczał, że wsadzam do buzi męskość Zayna. On zasłonił ręką usta, próbując powstrzymać swój napad śmiechu. Ja cicho zaśmiałam się pod nosem. Mój chłopak gdy już się uspokoił, w seksowny sposób oblizał swoje usta, które na samym końcu lekko zagryzł. Uśmiechając się do niego, zauważyłam, że Niall w dziecinny sposób wystawia język. Alice to spostrzegła i wybuchła śmiechem. Opiekunowie mojej przyjaciółki oraz moi rodzice zdziwieni śmiechem czerwono włosej, spojrzeli na nas.
-Przepraszam, nie chciałam- powiedziała cicho zasłaniając ręką usta i spoglądając przepraszająco w stronę dziadków Blanki. My wszyscy także wybuchliśmy śmiechem.
-Frankie, jak zrobiłaś tą sztuczkę z językiem? - spytała mnie moja młodsza siostra. Z przerażeniem w oczach spojrzałam w stronę rodziców, którzy na szczęście byli zbyt zajęci ciekawą rozmową na temat kwiatów w tym ogrodzie.
-Później cię nauczę - odpowiedziałam odwracając się od niej. Cece jest osobą, która zadaje wiele bezsensownych pytań na które oczekuje ciekawych i długich odpowiedzi. Jest to dla mnie bardzo irytujące, gdyż zazwyczaj odpowiadam zwięźle i na temat. Więc mniej więcej dla tego unikam rozmów z moją młodszą i nieznośną siostrą. Spojrzałam na Zayna i zauważyłam, że bardzo mocno trzęsą mu się ręce. Był zdenerwowany, gdyż zapewne od dłuższego już czasu nie mógł zapalić. Przeniosłam wzrok na Harry’ego, który był jakiś nieobecny. Patrzył w jeden punkt ponad moją głową. Przy tym nawet nie mrugał.
-Frankie, masz śliczną tą spódnicę, ale nie obraź się, wyglądasz w niej przynajmniej dziwnie - powiedziała moja najlepsza i najukochańsza koleżanka Faith, która wyrywała mnie z moich rozmyśleń. Spojrzałam na nią z niedowierzeniem w oczach i prychnęłam:
-Jedyną osobą, która wygląda tu dziwnie jesteś ty, kotku – powiedziałam patrząc na nią twardym wzrokiem. W tym samym momencie nieobecny Harry zaczął przysłuchiwać się naszej wymianie zdań.
-Niby czemu tak sądzisz?- zapytała bawiąc się widelcem w swoim jedzeniu. Jednak ja sama nie wiedziałam. Moja słowa były po prostu odszczeknięciem, które miało ją zaboleć. Lecz ona nic sobie z tego nie zrobiła.
-Dla mnie nie istniejesz i jesteś nikim. Zrozum to w końcu Faith, ty nasza idealna baletnico, która wygląda jakby połknęła kij od szczotki. Nie musisz zawsze być taka prościutka- powiedziałam niestety trochę za głośno. Rozejrzałam się po osobach i napotkałam się z karcącym spojrzeniem Ann.
-Francesco, uspokój się. Młodej damie nie wypada tak mówić - pouczył mnie Nicolaus.
-Dobrze, widzę, że już wszyscy kończą swoje jedzenie, więc może przyniosę deser - powiedziała babcia Blanki odsuwając krzesło.
-Ann, przestań, nie będziesz się przecież przemęczać. Francesca, bądź tak dobrym dzieckiem i przynieś jedzenie - poleciła moja mama dotykając starszą kobietę w ramię, by ta została na miejscu.
-Ale tego jest tego tak dużo! - krzyknęła babcia.- Taka kruszynka jak ona nie da sobie z tym rady-dodała staruszka.
-Zayn, może pomożesz swojej dziewczynie Frankie? - spytała baletnica z ironią w głosie. To był chyba pierwszy raz gdy Faith zwróciła się do kogoś takim głosem. Czyżby moje wcześniejsze słowa wyprowadziły ją z równowagi. Najprawdopodobniej tak, gdyż widziałam, że nerwowo porusza nogą, ruszając nią szybko w górę i w dół. Mój chłopak spojrzał na nią z żalem, po czym ze sztucznym uśmiechem wstał i odpowiedział:
-Z wielką chęcią pomogę Francesce. Chodź, F- dodał. Po tych słowach chwycił moją dłoń i pociągnął w stronę domu. Kuchnia Blanki jest jasnym pomieszczeniem w stonowanych odcieniach, a właściwie niczym nie odstaje od zwykłych kuchni. Meble są koloru białego, tak samo jak stół. Krzesła mają czarne obicia. Na parapecie znajdują się książki, które ułożone są w równy stosik. Babcia mojej przyjaciółki każdego dnia zbiera świeże kwiaty, które wstawia do wazonu. Zawsze znajduje się tam też półmisek z owocami oraz czajnik z zaparzoną herbatą, którą Blanca i Francais uwielbiali. Będąc już w kuchni Zayn oparł się o kuchenny blat i wypuszczając powietrze z ust powiedział:
- Ja pierdolę, zaraz tu umrę.
Po jego słowach zaśmiałam się pod nosem, a następnie pocałowałam go w policzek. On chwycił moje dłonie i przyciągnął mnie do siebie przy tym mrucząc.
-Naprawdę wyglądasz dziś bardzo… Hmm… Kusząco - szepnął mi do ucha, przy tym podgryzając płatek mojego ucha.
-Ty też wyglądasz dziś niczego sobie - odpowiedziałam z uśmiechem na ustach rozpinając górny guzik jego kraciastej koszuli.
- O co chodziło z tą akcją z Faith? - spytał obejmując mnie od tyłu.
-Zdenerwowała mnie swoim zachowaniem. Nienawidzę tej suki -odpowiedziałam wtulając się w niego. Jak zwykle czułam zapach jego mocnych perfum, oraz lekką woń papierosów.
- Francesco, młoda damo, uspokój się. Do mnie nie wypada tak mówić- powiedział naśladując głos dziadka Blanki. Po jego słowach wybuchłam śmiechem, który rozniósł się po całej kuchni. Następnie odwróciłam się do niego przodem i całując go w usta wyszeptałam:
-Przepraszam, to się więcej nie powtórzy. Czy mogę zrobić coś, by ten uczynek został mi wybaczony? - spytałam muskając przy tym miękkie wargi Zayna.
-Hmm… Niech pomyślę...- powiedział drapiąc się po zaroście, udając, że się nad czymś zastanawia. Po chwili wziął mnie na ręce i posadził na blacie, bym była na wysokości jego twarzy. Przypomniała mi się sytuacja z Harry’m, gdy siedziałam na blacie, a on zaczął wyznawać mi miłość. Szybko odrzuciłam to wspomnienie.
-Myślę, że jest pewien sposób, abym zapomniał o tamtym karygodnym zachowaniu - wyszeptał gładząc mnie ręką po kolanie. Przysunęłam go bliżej siebie całując w szyje. Czułam jak jego zimna dłoń wędruje w stronę mojej spódnicy. Drugą gładził mnie po plecach i mocniej przyciskał do siebie. Całowaliśmy się mocno i gwałtownie. Rozpięłam kolejny guzik koszuli mojego chłopaka błądząc po jego umięśnionym torsie. Jego dłoń z pleców przeniosła się na mój brzuch, po czym podniosła podkoszulkę i znalazła się w okolicy żeber. Jęknęłam czując chłód przechodzący przez moje ciało. Nagle usłyszałam ciche chrząknięcie za plecami. Odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni poprawiając ubrania. Naszym oczom ukazał się Harry, który nerwowo bawił się palcami.
-Nie przeszkadzajcie sobie. Przyszedłem, bo potrzebne nam są trzy dodatkowe nakrycia - powiedział podchodząc do jednej z szafek, drapiąc się przy tym jednym palcem w głowę. Gdy doprowadziłam się do porządku złapałam Zayna za rękę i spytałam nie rozumiejąc całej sytuacji.
-Ale po jaką cholerę?
Styles spojrzał mi w oczy, a ja nerwowo zagryzłam wargę. Chciałam by mnie właśnie pocałował. Frankie, wróć na ziemię. Twój chłopak stoi przecież obok.
-Chodź i sama zobacz - powiedział po czym opuścił pomieszczenie. Spojrzałam pytająco na Zayna, lecz ten tylko wzruszył ramionami.
-No to chodźmy - polecił całując mnie w policzek. Ponownie przeszedł mnie dreszcz. Jednak ten był spowodowany sytuacją, która zaczynała mnie przerażać. Jakie jeszcze osoby mogły przyjść na grill państwa Mills? Zwłaszcza, że wiedzą o nim tylko najbliżsi. Szliśmy za ręce i gdy znaleźliśmy się już w progu dzielącym dom z ogrodem zamarłam ściskając mocniej dłoń Zayna. To nie może być prawda. Nerwowo przełknęłam ślinę nie mogąc zrobić ani jednego kroku dalej. Czułam się, jakby ktoś uderzył mnie pięścią w twarz. To znowu się dzieje.
-Co do chu…- zaczął Zayn, lecz opanował się widząc spojrzenia dziadków Blanki. Brązowowłosy wysoki chłopak, ubrany w czarny T-shirt w paski, czarne podwinięte rurki i czerwone krótkie conversy z uśmiechem na ustach przyglądał mi się.
-Cześć Frankie. Widzę, że się nie obijałaś przez moją nieobecność-powiedział, a ja patrząc na dłoń Zayna szybko ją puściłam.
-Witaj Francais.
Szok. Zdziwienie. Przerażenie. Smutek? Ciężko jest opisać mi uczucia, które mną teraz targały. Jednak zastanawiałam się kim są dwie osoby stojące za moim byłym chłopakiem. Średniego wzrostu brązowowłosa kobieta oraz wysoki mężczyzna z blond włosami. Kogoś mi przypominali, jednak nie mogłam skojarzyć tych dwóch twarzy.
-Babciu, dziadku, siostro i znajomi. Poznajcie moich i Blanki rodziców. Giselle i Martine- powiedział Francais, wskazując na… Właśnie na kogo? Swoich rodziców? Dziwnie jest tak mówić. Zwłaszcza, że nie widział ich od piętnastu lat. Wszyscy zszokowani przyglądaliśmy się nowo poznanym osobom. Ta sytuacja przypominała moment z jakiegoś głupiego filmu. Rodzice zostawiają swoje dzieci i po kilkunastu latach pojawiają się w niespodziewanym momencie. Dziwne, ale poniekąd wzruszające. Może wreszcie odnaleźli swój instynkt macierzyński? Trochę późno, ale ważne, że w ogóle. Wydaje się, że rodzina Mills powinna być teraz szczęśliwa. Wreszcie są w komplecie. Jednak nie wszystkim się to podobało. A zwłaszcza Blance, która za łzami w oczach przyglądała się swoim rodzicom.

I mamy rozdział :) Następny będzie chyba we wtorek albo w środę. Zapraszam do komentowania :) 
Przypominamy o konkursie:

Konkurs polega na:
1. Napisaniu jednego rozdziału z perspektywy któregoś bohatera. Może być z perspektywy Alice, Nialla, Franky, Zayna, Faith, Chucka, Jimmy'ego, Cece, Harry'ego, Blanki, Francaisa, Louisa, Liama i innych. Kogo tylko chcecie. Nawet możecie ożywić Emily. Wasz rozdział nie musi mieć nic wspólnego z tym co my tu piszemy. Możecie napisać np. że Harry jest z Franky. Opisujecie co chcecie i z jakiejkolwiek perspektywy. Wygrana praca zostanie umieszczona pod rozdziałem, a wasz blog, lub strona na facebooku, lub twitter lub tumblr przez kolejne pięć rozdziałów będzie rozpowszechniany pod rozdziałem, oraz dowiedzą się o tym blogi i strony, które informujemy o nowym wpisie. 
lub
2. Jeśli ktoś nie lubi pisać to może zrobić filmik nawiązujący do naszego bloga. Jeśli ktoś weźmie w tym udział zostanie tak samo nagrodzony jak napisałam powyżej. Będą dwie osoby, które wygrają. Jedna za rozdział i jedna za filmik. 
Swoje prace wysyłajcie do 22 sierpnia na adres youngprettylove6@gmail.com w temacie wpisując "MHL-Rozdział lub Film". W wiadomościach proszę też umieszczać link do strony, bloga, twittera lub tumblr, którego, jeśli wygracie mamy rozpowszechnić. 
Przedłużyłyśmy do 22 :)

Mamy nadzieję, że weźmiecie udział w którymś z konkursów. Pamiętajcie, że każdy ma szansę.
+jeśli macie jakieś pytania proszę kierować je na mój tt. @dstylesandhoran 




55 komentarzy:

  1. No to mnie zaskoczyłaś z powrotem Francaisa z rodzicami... ;o
    Podoba mi się i czekam na kolejny.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Końcówka mnie zaskoczyła. No, no, no dzieje się.
    Świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super :) A akcja z przybyciem Francais'a i jego rodziców... Szok! :DD Czekam na nowy, zajebisty rozdział :) Kocham Was ♥ Hahahah ^^
    http://wakacyjny-oboz-z-1d.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebisty czekam nn :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no po prostu nie! xd Nie dość że jest Zayn to jeszcze Francias wrócił... mega szkoda mi Harrego i nadal nie rozumiem dlaczego Frankie nie jest z nim skoro to jego kocha?! wytłumaczycie to? i ostatnio kończycie jak w serialach, koniec w najlepszym momencie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franky nie jest z Harry'm bo boi się, że będąc z nim zrani go - Alice :)

      Usuń
    2. Ale dlaczego Franky się boi że go zrani ?
      nie umiem tego zrozumieć... :*

      Usuń
    3. bo go kocha i boi się, że jej zachowanie go zrani - Franks xx

      Usuń
    4. ale nie martw się, będzie to wyjaśnione dokładniej w którymś z rozdziałów - Franks xx

      Usuń
  6. Świetny... ! : D
    czekam na następny :)

    I ten moment kiedy wchodze na Waszego bloga i nie ma rozdziału,
    a po paru godzinach uśmiech się maluje na twarzy bo nareszcie
    jest ! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie mogę ! Rozdział świetny ,ale ja chce Frankie i Harry'ego.Szkoda mi Harry'ego ,bo musi się temu wsyzstkiemu przyglądac.Dodatkowo Francias wrócił,ale będzie akcja.Zaskoczyło mnie ,że Faith się tak zachowa.Jestem ciekawa jak załatwicie sprawę z Zayn'em i Frankie ,bo przecież będą musieli się rostac,czy też nie ? Mam nadzieje ,że Frankie ,będzie z Hazzą.♥ Kocham waszego bloga.Jesteście świetne ! Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. No nie mogę ! rozdział na prawdę świetny, prosiiimy, dodaj jak najwcześniej, bo już się doczekać nikt nie może ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodałabym jutro rano, ale przychodzi dziś do mnie na noc Franky i tak nie będzie za dużo czasu na pisanie - Alice :)

      Usuń
  9. ZAJEBISTEKURWAMAĆDODAWAJNASTĘPNEBONIEMOGENOOOOO...!
    ale miałam właśnie taką myśl ' szkoda, że nie dodadzą niczego z perspektywy Francaisa ' a tu zaraz BUM!!! wychodzą i co widzą? Jego we własnej osobie. moja mina przypominała : o_O WYTYFY? X DDD.
    no, więc. doooodajcie coś z perspektywy Francaisa. ;> .

    OdpowiedzUsuń
  10. znów zajebisty rozdział, już mi się kończą pomysły na komentarze :c

    OdpowiedzUsuń
  11. fajne;*
    Ależ mi się podoba.

    zapraszam mnie i licze na komentarz.
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. zapraszam na :
    http://there-was-no-parade-no-waves-crashing.blogspot.com/
    gdzie pojawił się 2 rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale kocham tego bloga *.* Nie mogę się doczekać następnego rozdziału ! :) Masz wielki talent ! ;*
    + dodaję się do obserwujących ^^
    zapraszam do mnie:
    http://remember-me-niall.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  14. muszę przyznać, że momenty z F i Zaynem zaczynają mi się coraz bardziej podobać, ale to i tak nie zmienia faktu, że wolałabym by wkońcu zeszła się z Harrym :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Francais? :o może być ciekawie :p jestem bardzo ciekawa co będzie dalej :p a to, że was uwielbiam to już wiecie :D

    http://my-mysterious-love.blogspot.com/
    u mnie nowy rozdział dzisiaj lub jutro:) jeśli byście przeczytały, proszę o szczeery komentarz :)
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  16. coś mi się wydaję ,że będą fajne rozdziały jeśli chodzi o Zayna ,Harrego ,Franky i Francaisa :D

    OdpowiedzUsuń
  17. no no :d robi się ciekawie...;d niecierpliwue czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  18. koniec najbardziej zrobił na mnie wrażenie. więcej takich rozdziałów jak ten :)
    www.calm-island.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. świetny rozdział ;)bardzo mi się podoba :p strasznie jestem ciekawa co będzie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny rozdział i świetny blog.;) Macie ogromny talent. zapraszam do mnie .;)
    http://young-beautiful-twisted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie moge....w takim momencie,
    cala roztrzesiona jestem.;d

    OdpowiedzUsuń
  22. aaaaaaaaaaaaaa Francais! <3 ;D
    super super super!
    nie mogę doczekać się, az przeczytam następny.. Jak zawsze ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow, tego się nie spodziewałam ;O Fajny pomysł z tym piknikiem i zakazami Blanki. Czekam na kolejny rozdział. Ania. <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Piknik <3 Dziewczyno , masz ogromny talent :* Pisz, pisz bo czekam z niecierpliwością na nn <3
    Zapraszam do mnie ; jessica-swan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. cudowne cudowne cudowne ! <3 zapraszam do siebie, no i obserwuję oczywiście :* http://oknozadomem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Ooo, rodzice Blanki ? Coś czuję, że będzie ciekawie :d
    Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam <33333

    OdpowiedzUsuń
  28. Hoho Francais wrócił. Nie dość, że Zayn to jeszcze on wrócił. Z rozdziału na rozdział coraz bardziej żal mi Harrego :C. Ale mam nadzieje, że w końcu się to wyjaśni. Pozdrawiam ;).

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja chcę, aby Franky była z Harrym, a nie z Zaynem ! :/
    Trochę dziwna ta sytuacja z rodzicami. Myślę, że w następnym rozdziale Blanca będzie rozmawiała z rodzicami itp.
    Ogólnie rozdział świetny ! :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Cóż za nagły zwrot akcji. To takie trochę dziwne a zarazem takie, takie... mmm... no chyba fajne.
    I jak zwykle zakończenie rozdziału w ciekawym momencie ;))

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny rozdział, czekam na następny i już sama nie wiem co z tą Franky z kim ona w końcu będzie? Zapraszam też do siebie http://totaleclipseoftheheartangel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny rozdział !<33 Mam nadzieję że Franky będzie z Zaynem :> I super pomysł z Francaisem ! :D:D Zapraszam na mój blog hope69.pinger.pl xx

    OdpowiedzUsuń
  33. zapraszam na dziesiąty rozdział ---> http://lifeisacontinuousgame.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wow, jaki konkurs! Może wezmę udział, korzystając z chwili luzu przed szkołą :)

    Poczytaj moje wypociny, specjalnie o Niallu, którego UWIELBIAM :D

    ww.ho-run.blogspot.com

    P.s: Lubię w twojej historii zayna :)

    OdpowiedzUsuń
  35. No No To Się Porobiło x DD
    Teraz Franky Ma 3 do Wyboru ; DD
    Ja Chce żeby była z ... ymm No Ne wiem x D
    Niby Kocha Harrego ale do Zayna pasuje i do Francaisa Też .
    Po dłuższym zastanowieniu stwierdzam iż Fajnie by było jak by Była Z Zaynem ; ***

    P.S. Kocham Ten Blog <3333

    OdpowiedzUsuń
  36. Hohoh, nieźle. :D Swietny rozdział. :3 pozdrawiam, S. xx

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja tu wchodzę po kilku dniach patrze a tu rozdział 23 ; oo ale to nic czytam i nadchodzi ostatni, który mi został, kociec, a tu Francais i rodzice nie no wielki szok !
    Powrotu Francaisa się spodziewałam ale, że najdzie rodziców to nie, nawet szczerze mówiąc o tym nie myślałam.

    Rozdział jak zwykle świetny, czekam na większe emocje i oczywiście na następny rozdział, Pozdrawiam / Dariaa ;)))

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetnie, zajebiście, kurde no brak słów! Kocham twoje opowiadanie ♥

    Zapraszam na: http://boundary-forest-mystery.blogspot.com/
    Wiem, że dopiero pierwszy, nie długi rozdział, ale byłabym wdzięczna gdybyś przeczytała i pozostawiła coś po sobie :) Przecież wiesz ile znaczy komentarz.
    Przepraszam za spam :D

    OdpowiedzUsuń
  39. kiedy beda wyniki konkursu? i czy macie juz swojego faworyta? :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyniki konkursu będą 22. Wszystkie prace są świetne- Alice :)

      Usuń
  40. u mnie rozdział 30, zapraszam ! ;3
    www.paradise-with-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. kocham to :3 Oby Francais niczego nie zepsuł :( Mam nadzieję, że Franky zostanie z Zaynem,bo jak go zrani to ja się wkurzę na maksa i nie będę miała już ochoty tego czytać ;(

    zapraszam do mnie na 1 rozdział ;) - imaginowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. @ola malik no a patrz jak rani Harrego... dziś będzie rozdział czy nie?

    OdpowiedzUsuń
  43. Zapraszam na: http://boundary-forest-mystery.blogspot.com/
    Pojawił się tam 2 rozdział! Zapraszam do czytania, komentowania i dodawania do obserwowanych :) ♥
    Przepraszam za spam :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Wieczorem -,- tak kurwa o której dla cb to jest wieczór ? alice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, ale nie siedzę całymi dniami przed komputerem. dla mnie wieczór to godzina 22- 23. i o tych godzinach właśnie się pojawi. przepraszam, że mam też własne życie ... - Alice :(

      Usuń
    2. Ihateyoubitch.8/21/2012 9:39 PM

      ej no dajcie spokój dziewczynie... okej rozumiem że się niecierpliwicie bo rozdział miał być a go na razie nie ma, ale to nie znaczy, że trzeba się na niej wyżywać, tak? ona ma przecież też własne życie a przez takie pisanie tylko ją zniechęcacie...-.-

      Usuń
    3. po pierwsze, bez przekleństw.
      po drugie, przepraszamy najmocniej, jeżeli nie dodałyśmy rozdziału w terminie, który Ci pasuje.
      po trzecie, rozumiem, że może Ty siedzisz 24h w domu, lecz ja i Al mamy co robić na mieście.
      dziękuję.
      Franks xx

      Usuń